Na nieznanych wodach

Morenika 504x364200 kilometrów na południowy zachód od Książęcego Miasta Buuren można napotkać dziewiczy ląd, który niegdyś zajmowało dość silne jak na tamte czasy państwo – Cesarstwo Aztec. Do dnia dzisiejszego pozostały po nim szczątkowe informacje, których warto szukać chociażby na micropedii czy w Wielkiej Historii Dreamlandu. Trudno jest wyznaczyć choćby przybliżoną datę upadku Cesarstwa, gdyż schyłek przypominał losy wielu innych mikronacji, które przed swoją śmiercią parokrotnie próbowały się podnieść i odnowić. Można jednak z czystym sumieniem założyć, iż minęło już dobrych kilka lat odkąd „Państwo Azteców” zniknęło z map świata na dobre.

Co jest tam dzisiaj? Według niektórych – nic oprócz rozszalałych wód Oceanu Zachodniego, gdyż część autorów nigdy nie umieszczała tego państwa na mapach międzynarodowych. Według innych, do których autorzy map Królewskiego Instytutu Kartograficznego się zaliczają, Aztec był i jest tam od zawsze. Przekonanie to potwierdza publikacja mapy Moreniki z września 2013 roku, która wyraźnie wskazuje, że jest to jedyny obszar niezamieszkały na całym kontynencie.

Aztec 500x500

Lądy Azteckie stanowi 11 wysp, które nie posiadały nazw lub je utraciły z biegiem czasu. Wśród nich wyróżnia się jedna centralna, na której zlokalizowane były najważniejsze miasta i która zajmuje 71% całkowitej powierzchni archipelagu. Ta, według wstępnych pomiarów przeprowadzonych jesienią 2013 roku, wynosi 114.060 km2 (w jednostkach uniwersalnych: 202.950 km2). Wyspy pod względem fizycznym i geotektonicznym stanowią część „subkontynentu” Moreniki, mianowicie Archipelagu Azteco-Solardyjskiego. Jednakże samo ukształtowanie pionowe jest mało rozpoznane – z dostępnych materiałów źródłowych wynika jedynie, iż dominują tam niziny, z wyjątkiem największej wyspy, na której rozciągają się dwa masywy niskich, nieprzekraczających 2 tys. metrów nad poziomem morza, gór. Tak samo rzecz ma się w przypadku głębin i nazw mórz oraz przebiegu i położenia wód słodkich – nie ma żadnych danych na temat hydrografii tego obszaru. Wody te są nieznane, a szlaki komunikacyjne między wschodnią i zachodnią częścią kontynentu omijają wybrzeża Aztec. Większość kraju obejmują puszcze, które wdarły się też zapewne do ruin trzech największych miast Cesarstwa – stolicy Tlaloc, a ponadto do Axatitlan i Coanacotytlan.

Zdawać by się mogło, iż sporych rozmiarów ląd opuszczony, znajdujący się wewnątrz kontynentu, stanie się przedmiotem zainteresowania np. państw sąsiednich, do których należy Dreamland, Solardia, Mikrosławia i Sarmacja (Wandystan). I rzeczywiście. Pierwszą nacją, która spoglądnęła łakomym wzrokiem w stronę Aztec była Solardia. Władze w Viktorii wysunęły plan inkorporacji azteckiej wyspy wysuniętej najdalej na wchód, mającej 6.090 km2. Wraz z okalającymi ją wodami obszar roszczeń wynosi ok. 15 tys. km2. O tym pomyśle dowiedziały się dwie instytucje zajmujące się produkcją międzynarodowych map: Mikronacyjne Forum Kartograficzne (MFK) oraz Mikronacyjny Instytut Badawczy (MIB). MFK jest związane z Solardią umową stowarzyszeniową, w ramach której Komitet Kartograficzny tej Organizacji rozpoczął prace nad redakcją nowych map Księstwa Solardii – badaniami i pomiarami objęto wówczas także wzmiankowaną wyspę. Z kolei kontakty łączące Wielkiego Księcia Solardii Morfeusza Tylera z Menedżerem MIB Pel Nanderem pozwoliły na wciągnięcie planu zajęcia wyspy w prace nad mapami także tej Organizacji. Jednak na dzień dzisiejszy brak jest dowodów aby pod względem faktycznym czy prawnym doszło do zajęcia wyspy przez Solardię. Poza wyjątkowo nieśmiałym zainteresowaniem Księstwa Solardii – cisza.

Aztec wzorujący się na kulturach prekolumbijskich stanowić może jednak atrakcyjny obszar dla naukowców i badaczy. Nie wiemy bowiem o nim praktycznie nic. Płynąc z Buuren na południe, poza granice morza terytorialnego Królestwa Dreamlandu udajemy się de facto w nieznane, gdzie czyhać może na nas tylko przygoda. Naturalne pragnienie poznawcze człowieka powinno budzić chęć ponownego odkrycia tych ziem, być może w sposób bardziej wnikliwy i dogłębny, niż 10 lat temu robiła to tamtejsza ludność pierwotna. Analogie z rzeczywistymi kulturami Azteków, Majów, Olmeków i wielu innych są w przypadku mikronacyjnego Aztecu wyjątkowo zbieżne. Tajemnicza monarchia, która rozwijała się prężnie – upada, a wraz z nią ginie słuch po tamtejszej ludności. Miasta i kultura giną pod mchem, paprociami i wielogatunkowymi drzewami nieznanymi na Archipelagu Dreamlandzkim, które coraz chciwiej zacierają ślady polskiego mikronauty w tej części świata. Krótko mówiąc: niezauważany raj dla naukowców w największym parku tropikalnym Moreniki wciąż czeka na swe wielkie odkrycia.