Słowa jak ostra amunicja – o tłumieniu zamieszek

„Na początku było Słowo”. To święta prawda także w mikronacjach, które na słowach są zbudowane i bez słów istnieć nie mogą. Gdy słychać hałas i dziesiątki, setki ludzkich głosów w ferworze rozmowy w mikronacjach – tam ulice miast tętnią życiem, tam rozwijają się różne pola aktywności. Tam także uwypukla się z całą jaskrawością efekt synergii, gdzie wynik interakcji i komunikacji społecznej znacznie przerasta sumę jednostek w nich uczestniczących. Z drugiej zaś strony, gdy zapada cisza – państwo umiera. Agonia może trwać długo, gdyż niektórzy nie chcą pogodzić się ze śmiercią tocząc dysputy wytrwale stojąc przed lustrem.

Jednak nawet w państwach, gdzie słowa poświadczają erekcję aktywności społeczeństwa może ona przybierać różne postacie – pozytywne i negatywne. Tylko bowiem słowa niewypowiadane nie zabijają. Słowa mogą niszczyć pojedyncze osoby jak i całe kraje. Ich dobór zależy od intencji używającego takiego a nie innego ich wachlarza. Niektórzy w mikronacjach mają naturalną skłonność do niepohamowanej agresji słownej, siejąc rynsztokowe wyrazy wszędzie gdzie jest ku temu okazja. Płucząc swoje gardła w ściekach sieją później ohydę i odór tam, gdzie ludzie przyzwyczajeni są to tkwiącego w każdym człowieku dobra, ogłady i kulturalnego obycia. Starcia i konflikty, jakie towarzyszą mikronacyjnemu życiu są jego naturalnym elementem, jednak ich kwintesencja polega na kulturze i subtelności, a nie podblokowym wyzwiskom ludzi marginesu społecznego. Tocząc słowne boje trzeba wiedzieć jak się spierać – atakować poglądy, z którymi się nie zgadzamy, oraz szanować ludzi. Ludzie, którzy tego nie rozumieją upierając się zaparcie przy własnych wyuzdanych metodach polemiki, są zwyczajnie zepsuci moralnie.

Królestwo Dreamlandu zabezpieczyło się przed agresją słowną. Po pierwsze stworzono kodeks karny (2004), który w art. 41 stwierdza: „Kto, zabierając głos w miejscu publicznym, używa słów powszechnie uznawanych za wulgarne, podlega karze grzywny.”. Jak starsi mieszkańcy Królestwa wiedzą, procesy sądowe wytaczano co najmniej kilka razy na podstawie podejrzenia o popełnienie tego przestępstwa. Właśnie – używanie słów wulgarnych jest na terytorium Królestwa Dreamlandu przestępstwem, co znaczy, że jego włodarze zdają sobie sprawę z potencjalnego niebezpieczeństwa stosowania słownictwa tego typu oraz zapewniając możliwie duże bezpieczeństwo obywatelom. Oprócz tego obowiązuje ustawa federalna o forum dyskusyjnym (2011) stanowiąca krótki regulamin forum dyskusyjnego Królestwa. Ten akt normatywny stwierdza z kolei, jakie zachowania na forum dyskusyjnym są zabronione. Należą do nich szczególnie 4 typy postępowań:

  1. Próby nieuprawnionego przejęcia kontroli nad forum.
  2. Umieszczanie i przesyłanie łańcuszków szczęścia, reklam i informacji o podmiotach niezwiązanych z mikronacjami.
  3. Wysyłanie wiadomości obraźliwych, wulgarnych lub zawierających odnośniki do stron zawierających treści wulgarne lub obsceniczne.
  4. Trolling.

Państwo wirtualne powinno mieć siły i środki zdolne do tłumienia zamieszek na forum dyskusyjnym

Podejmowanie działań spod pkt. 1 i 4 kwalifikuje się pod wywoływanie mikronacyjnych zamieszek mających na celu destabilizowanie sytuacji w państwie oraz tworzenie antagonizmów i konfliktów. Każde szanujące się państwo wirtualne, które przejawia troskę o porządek publiczny i bezpieczeństwo wewnętrzne państwa powinno mieć stosowne siły i środki, używając których zaprowadzi porządek na forum dyskusyjnym. W Królestwie Dreamlandu do tego celu zostali powołani moderatorzy, którzy czuwają nad ładem, a w sytuacji łamania prawa, o którym wyżej wspomnieliśmy stosują dostępne prawem środki – upomnienia, nagany, banowanie. Można powiedzieć, że moderatorzy są służbami policyjnymi, które rozładowują napięcie, wręczają mandaty, karząc szybko i sprawnie za „przekraczanie prędkości języka” czy ostatecznie pieszczą metalową lub gumową pałą grzbiet nieokrzesanego delikwenta banując jego forumowe konto. Warto jednocześnie dopowiedzieć jaki powinien być motyw działania władzy w ten sposób – ochrona innych obywateli, większości ludzi w kraju, którzy nie godzą się na takie zachowania i są przedmiotem ataków. Władza, która stosuje powyższe środki w obronie praworządnych obywateli jest władzą państwa demokratycznego. Państwa chroniącego większość obywateli. Jeżeli władza chroniłaby w ten sposób samą siebie lub wybraną grupę mniejszości byłaby władzą totalitarną.

Paweł Zanik uzbrojony w CKM „Atomiczny Wizjoner” strzelający ostrą amunicją słowną do Dreamlandczyków

Ostatnio „policja” Królestwa Dreamlandu musiała tłumić zamieszki na forum dyskusyjnym wywoływane przez Pawła Zanika. Osoba ta na krótko uzyskała dreamlandzkie obywatelstwo, by przez cały czas jej posiadania atakować, siać zamęt i obrażać innych mieszkańców. Obecnie kanonada z ciężkiego karabinu maszynowego model „Atomiczny Wizjoner” , za którym zasiada wzmiankowana figura anarchistyczna, wciąż pod adresem Dreamlandczyków trwa. Jednak na forum dyskusyjnym Królestwa zapanował porządek, po spałowaniu agresywnego Pana Pawła. Władza spełniła więc swoją rolę chroniąc społeczeństwo przed ataki słownymi, które mimo upomnień i ostrzeżeń, że jest to niezgodne z prawem – nie ustawały. Z racji, że były one możliwe na obszarze jurysdykcji Państwa Dreamlandzkiego – państwo ucięło tą możliwość napastującej wszystkich mniejszości, by chronić większość. 

Byliśmy ciekawi odbioru tych wydarzeń w kontekście konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, w związku z czym przeprowadziliśmy badanie ankietowe, w którym zapytaliśmy Dreamlandczyków o to, „czy konstytucyjne prawa i wolności obywatelskie są w Królestwie przestrzegane?”. Jak odpowiedzieli?

wykres prawa

W ankiecie wzięło udział 11 osób, wśród których 45,5% uważa, że konstytucyjne prawa i wolności są zawsze przestrzegane. Taka sama liczba obywateli – 45,5% sądzi, że są przestrzegane częściej niż rzadziej. 9% ankietowanych nie miało zdania na ten temat, natomiast co warte podkreślenia – nikt nie stwierdził, że w Królestwie nie przestrzega się w ogóle lub w dużym stopniu praw i wolności obywatelskich. Wniosek z tego wypływa prosty – Królestwo Dreamlandu szanuje swoich obywateli, władze przestrzegają Konstytucji i realizują wynikające z niej obowiązki, którymi są wszelkie powinności mające na celu ochronę człowieka, jego życia i zdrowia, honoru i godności, nietykalności i bezpieczeństwa (art. 4 Konstytucji Królestwa). Jest co poprawiać, ale z całą pewnością Dreamland jest państwem demokratycznym chroniącym praworządną większość przed mniejszościowymi anarchistami.

daniel