Nasza dalsza droga – WKE wewnątrz czy ponad?

Królestwo Dreamlandu stoi u progu kolejnego generalnego remontu, którego plany przedstawiła Korona. Z Dworu Królewskiego wypłynął projekt reformy konstytucyjnej, za którą pójść mają zmiany na wszystkich szczeblach i rodzajach władzy państwowej. Temat jest więc wysoce chłonny i wymaga głębszego rozwinięcia na naszych łamach, dlatego proponujemy Państwu podróż z cyklem artykułów: „Nasza dalsza droga”.

Część 1. Wspólnota Korony Ebruzów wewnątrz czy ponad?

wke-rysunek

Œ Rola Wspólnoty Korony Ebruzów

Tytułem krótkiego wstępu należy zasygnalizować, czym jest Wspólnota Korony Ebruzów. To organizacja międzynarodowa o charakterze unii realnej w bardzo ograniczonym zakresie, której głównym spoiwem jest Korona Dreamlandzka. Jej historia obejmuje dwa okresy – pierwszym był etap między utworzeniem Wspólnoty w latach panowania JKW Pawła I (Pavla Svobody; 2005-2007) a niedalekim schyłkiem w wyniku geopolitycznych przetasowań. Kolejny etap trwa od 2012 roku, kiedy Wspólnotę odrestaurowano dzięki przystąpieniu do niej Królestwa Elderlandu, a w 2014 roku – Triumwiratu Erboki. Podstawowym aktem prawnym WKE jest Karta, pełniąca funkcję statutu, jednak bez praktycznego znaczenia. Co do potencjału samych członków Wspólnoty, prym wiedzie Dreamland z liczbą 22-30 aktywnych mieszkańców, kolejna jest Erboka z liczbą 3, 4-krotnie mniejszą i Elderland z 9-10 razy mniejszą populacją aktywną.

Idea działania WKE sprowadza się często tylko do unii personalnej – Król Dreamlandu jest jednocześnie Królem Elderlandu oraz Wielkim Triumwirem Erboki – członkiem wieloosobowej głowy państwa w Triumwiracie. Oprócz tego politykę zagraniczną państw Wspólnoty prowadzi dyplomacja dreamlandzka. W ostatnim czasie próbowano również zaprowadzić pełną unię sądową, co w przypadku Elderlandu zakończyło się fiaskiem w 2013 roku.

WKE uaktywnia się na scenie międzynarodowej szczególnie w momentach zapalnych rażących w jednego z jej członków. Sytuacja taka miała miejsce trzykrotnie (lato 2012, zima i wiosna 2013) podczas tarć na linii Ekorre-Wiedeń w sprawie elderlandzkiej Monderii. Mimo, że dreamlandzcy premierzy jak jeden mąż w swoich expose wymieniają Wspólnotę jako ważny element ich programów polityki międzynarodowej, tak faktyczny ruch pomiędzy państwami członkowskimi wykonuje głównie Król ze swą świtą. W okresie 2012-2013 migrującym między krajami Wspólnoty był także dreamlandzki Minister Spraw Zagranicznych – Elderlandczyk Simon McMelkor, z którym, będąc w roli Premiera, wprowadziłem kraje WKE do Mikronacyjnego Forum Kartograficznego pod koniec panowania JKW Artura Piotra. Po tym wydarzeniu (luty 2013) również Królewski Instytut Kartograficzny rozpoczął aktywność na obszarze Dependencji Korony, symboliczną w Erboce, wyraźniejszą w Elderlandzie. Duet dreamlandzko-elderlandzki doprowadził także do zbliżenia z Królestwem Surmeńskim, z którym Elderland zawarł umowę graniczną, a oba kraje umowę gospodarczą. Ostatnim ogniwem dreamlandzkich władz integrujących państwa WKE były Królewskie Służby Informatyczne, tudzież właściciel Atamana Conrad Darosareier-Stattoerr, który spajał gospodarki państw WKE.

 Królewskie propozycje – nowe funkcje Dependencji Korony

Przede wszystkim należy powiedzieć, że JKM Marcin I Mikołaj ma skłonność do regulowania prawa obowiązującego na terenie Dependencji poprzez jego wydawanie w… Dreamlandzie. Miało tak być w przypadku wspominanej unii sądowej, kiedy to Izba Poselska miała zatwierdzić królewski projekt ustawy w tej materii pod koniec lata 2013 roku. Forma przyjmowania tej ustawy wywołała małe zamieszanie w Parlamencie Królewskim, ale szczególnie w Królestwie Elderlandu. Do tego doszła regencja i mimo, że ustawa ledwo przeszła (mimo, że w Izbie Poselskiej zasiadali przedstawiciele wyłącznie jednej partii), Regent odmówił jej podpisania.

Teraz Król wraca do praktyki wówczas nieudanie wykorzystanej. Tym razem jednak Dependencje Korony zostałyby wciągnięte do naszej konstytucji w randze okręgów wyborczych, a ich funkcją byłoby dostarczanie deputowanych do Parlamentu Królewskiego. Ten organ władzy ustawodawczej miałby liczyć 6 członków, z czego z pewnością 2 osoby pochodziłyby z okręgów wyborczych położonych poza granicami Dreamlandu. Do tego jakim cudem dreamlandzka ordynacja wyborcza miałaby regulować przebieg głosowania na terenie innych krajów? Krajów czy kolonii? Model jest bowiem w pewnym sensie zaczerpnięty z Imperium Brytyjskiego (co jest poniekąd zrozumiałe z uwagi na tradycję i dotychczasowe wzorce), a w Mikroświecie – prawdopodobnie z Księstwa Sarmacji, mocarstwa kolonialnego. Taki import parlamentarzystów karze nam zasadniczo zastanowić się nad dwiema kwestiami.

Po pierwsze czy Dreamland traktuje Elderland i Erbokę jako kolonie i czy one tak czują się traktowane? Wypada przypomnieć w tym miejscu istotę sporów dreamlandzko-austro-węgierskich, w których chodziło w gruncie rzeczy o suwerenność i status elderlandzkich ziem na Orientyce. Korona jak i trzej kolejni premierzy Dreamlandu tamtego czasu zgodnie upewniali międzynarodową opinię publiczną jak i Kongres Kontynentu Wschodniego o wysokim stopniu suwerenności Elderlandu i jego bytu jako państwa pozostającego w unii z Dreamlandem. Najwyraźniej myślenie Korony zmieniło się w tej materii od tamtej pory.

Po drugie zastanówmy się nad związkiem Parlamentu Królewskiego i jego kompetencji z Dependencjami Korony. Czy Karta Wspólnoty Korony Ebruzów reguluje kwestie udziału władzy ustawodawczej z Dreamlandu w stanowieniu prawa na terenie pozostałych krajów Wspólnoty Korony Ebruzów? Czy akty komendacji Elderlandu i Erboki w jakiś chociażby półwyraźny sposób podkreślają rolę, jaką ma pełnić wobec nich dreamlandzki parlament? Jeżeli nie, znaczy to, że związku, o którym mowa nie ma. Parlament Królewski powinien ustanawiać prawo dla Dreamlandczyków i z ich udziałem na podstawie dreamlandzkiej konstytucji. Tak, jak władze ustawodawcze w krajach WKE na własnych podwórkach. To byłoby logiczne, tak samo jak to, że takie władze byłyby reprezentatywne. Z królewskiego projektu wynika jednak, że w naszym narodowym parlamencie znajdowaliby się deputowani niewybrani w kraju, którzy decydowaliby o prawie na naszej ziemi.

Ž Alternatywa wobec opcji królewskiej

parlament wspolnoty

W świetle powyższego trzeba wiedzieć, czy jest sens komplikowania stosunków we Wspólnocie Korony Ebruzów i wzajemnych nastrojów poprzez takie dziwne rozwiązania? Dlaczego Korona stara się upychać Wspólnotę Korony Ebruzów wewnątrz Dreamlandu zamiast ulokować ją ponad trzema krajami członkowskimi? Czy funkcją Parlamentu Królewskiego jest zajmowanie się sprawami Dependencji Korony? Pytania te powinniśmy zadawać pod adresem Pałacu Ekhorn.

W międzyczasie jednak zapoznajmy się z alternatywną propozycją nawiązującą do intencji orędowników królewskiej propozycji. Mowa o zgromadzeniu parlamentów narodowych. Zamiast rozdawać mandaty do parlamentu narodowego obcokrajowcom wyłącznie z racji zamieszkania w krajach WKE można powołać parlament WKE w formie izb wszystkich parlamentów narodowych obradujących łącznie na terytorium Dreamlandu i rozstrzygających wyłącznie w kwestiach wspólnotowych – nie zaś narodowych. Propozycja prosta oraz szanująca suwerenność każdego z państw Wspólnoty Korony Ebruzów. Zakres kompetencji, zapewne niewielki, takiego ciała prawodawczego regulować mogłaby Karta Wspólnoty Korony Ebruzów lub nawet Konstytucja Wspólnoty Korony Ebruzów, w której to Król jako projektodawca powinien określić rolę takiego ciała państwowego. O szczególnej kompetencji zgromadzenia parlamentów narodowych, jaką ciało to mogłoby otrzymać powiem w jednej z następnych części cyklu.

Podsumowując, tworząc ciało WKE nie powinno się to odbywać w formie nam zaproponowanej przez Koronę, gdzie w naszej narodowej konstytucji znajdują się elementy krajowe jak i wspólnotowe, i w dodatku wobec organu władzy państwowej, który nie ma nic wspólnego z WKE. Sam proces utworzenia wspólnotowego ciała ustawodawczego powinien być włączony do procesu przyjęcia Konstytucji WKE lub zmiany jej Karty – mogłoby się to odbyć w drodze referendów w każdym z krajów WKE.

daniel