Pat w polityce

Spirala dławiącej się polityki trwa w najlepsze, jakby obecny system polityczny chciał jak najszybciej ustąpić miejsca następnemu. Niestety ten nie jest jeszcze gotowy m.in. właśnie z powodu przerażającego zniechęcenia wszystkich do wszystkiego. Gdzie znajduje się obecnie Dreamland i jakie są potencjalne drogi wyjścia z tej patowej sytuacji?

Wiosenna inicjatywa reform konstytucyjnych, jaka wypłynęła od JKM Marcina I Mikołaja i jeszcze zimą rozpoczęta (za kadencji Premiera Edwarda Artura) inicjatywa zmian informatycznych, których twarzą ma być serwis główny Królestwa, miały być ostatecznie zakończone podczas bieżącej, XXIV kadencji Izby Poselskiej. Mandaty do Parlamentu Królewskiego obrali: Paul von Panevnick, Dino von Djokić-Krieg, Siergiusz Asketil i Albon, by rozpocząć pracę 12 czerwca. To jednak nie oschła Izba Poselska miała wdrożyć reformy, a powołany 17 czerwca Rząd Paula von Panevnicka. Opinia publiczna oczekując szybkich działań chociażby w celu rychłej zmiany ustroju już wkrótce zaczęła się coraz mocniej rozczarowywać. Referendum sondujące społeczeństwo w kilku kluczowych kwestiach ustrojowych Izba Poselska uchwalała i ogłaszała opieszale, by następnie leniwie zająć się sprawami dalszego planu, jak np. własny regulamin pracy czy testamenty. Wobec niezrozumiałych wyników głosowań nad wnioskiem ustawodawczym Króla, debatowania nad nim po zakończeniu głosowania w odrębnych wątkach i dyskusjach nt. „dużego” wkładu pracy i „zaangażowania” posłów w życie państwa, co miało miejsce na przełomie lipca i sierpnia, zgrzytało już na dobre nie tylko pomiędzy poszczególnymi posłami, ale także w Rządzie Królewskim, również dotkniętym krytyką, czy wreszcie na liniach Rząd/Izba Poselska – Król oraz Rząd/Izba Poselska – społeczeństwo. Już 8 sierpnia, po zaledwie 57 dniach (z planowych 153) kadencji Parlamentu. Siergiusz Asketil wniósł o jego rozwiązanie. Podczas polemiki nad tym projektem na Izbę Poselską narzekał w jej gmachu także Król. 13 sierpnia projekt uchwały posła Asketila upadł, a on sam zrzekł się mandatu (wkróce potem także miejsca w Rządzie i obywatelstwa). Izba Poselska uznała, że pracuje na tyle dynamicznie, by z rozpoczętymi reformami poradzić sobie bez problemów. Na przekór temu trwał rozkład rady ministrów i zmiany w kierownictwie Izby Poselskiej. 31 sierpnia odwołany został Premier von Panevnick, który będąc nowym Marszałkiem Izby Poselskiej sam 9 września złożył wniosek o rozwiązanie Izby Poselskiej. Jakby tego było mało od 11 dni Dreamland posiada nowego Premiera – Fabiolę de Willibald, która w tym czasie nie zabrała głosu publicznie ani nie sformowała rządu (jest to trudniejsze niż w obecnej sytuacji na polskiej scenie politycznej?).

Z powyższego wynika, że wszyscy skłócili się ze wszystkimi. Izba Poselska, która kompletnie nic nie robi już drugi raz próbuje się rozwiązać, wcześniej będąc pewną, że „daje radę”. Terminy ustalone w odświeżonej debacie w tym przedmiocie są tak krótkie (chciałoby się dodać: tak krótkie jak chciał w innej sprawie Król), że niewiele trzeba, by uchwała nieprzeszła. Nowy Premier nie potrafi zaś sformować Rządu. Dreamland pozostaje praktycznie bez władzy ustawodawczej i wykonawczej. Ta straży pozostaje tylko Król.

Wyjść z tej patowej sytuacji jest kilka.

Wariant 1. Izba Poselska oraz Rząd Królewski rozpoczynają normalną pracę. Ich funkcjonariusze budzą się ze snu. Wariant ten brzmi jednak mało realnie, a dla wielu zapewne też śmiesznie. Do jego urzeczywistnienia potrzebna są jednak elementarne cząstki mikronacyjnego życia: wiara w sens swojego zaangażowania oraz chęć do działania.

Wariant 2. Izba Poselska skraca swoją kadencję i zostają przeprowadzone wcześniejsze wybory. Przeprowadzenie tego procesu dowiodłoby sprawności państwa (mimo, że organy władzy nie pracują ona sama musi się płynnie wymieniać, aby konstytucyjny porządek był niezagrożony a procedury się sprawdzały). Zasadniczym pytaniem, dla wielu retorycznym, pozostaje jednak, czy nowa Izba Poselska coś w polityce i kondycji państwa zmieni? Obecnie bowiem brakuje ludzi niemal do wszystkiego, a życie publiczne praktycznie nie istnieje.

Wariant 3. Naród znosi Konstytucję w trybie pilnym i ustanawia dyktaturę do końca roku. Dyktator zostaje wybrany w powszechnych wyborach i z aprobatą Króla. Jego zadaniem byłoby uporządkowanie sytuacji w kraju, wprowadzenie przygotowywanej Konstytucji na 1 stycznia 2015 roku oraz dokonanie „skoku cywilizacyjnego” w kwestiach informatycznych. Dyktatura zostałaby zniesiona wraz z początkiem nowego roku (Polecamy: Przyszła pora na dobrego dyktatora(?)).

Który wariant jest najbardziej prawdopodobny? Za którym z nich sam byś się opowiedział? Zabierz głos w dyskusji.

daniel