Elderland traci grunt pod nogami?

Niepokojące wieści napłynęły z Królewskiego Instytutu Kartograficznego o sytuacji w zachodniej części Królestwa Elderlandu. Wydano komunikat, w którym czytamy:

Królewski Instytut Kartograficzny ponawia ostrzeżenia dla regionów Królestwa Elderlandu: Tanequetil, Gorandia, Luskania i Croran, a także dla Federacji Mikrosławii, region Morinia, oraz Triumwiratu Erboki, region Państwa Świetlików, przed występowaniem niszczycielskich trzęsień ziemi oraz fal tsunami. (…).

Trzęsienie ziemi. Tsunami. Brzmi groźnie, a czy tak samo wygląda? Przyjrzyjmy się tej sytuacji z bliska.

KIK-2013-09-MOR02TEK

Mapa tektoniczna Moreniki z 2013 roku pokazuje jej podział na co najmniej trzy zidentyfikowane płyty.

Anomalia 1: spadek poziomu morza po podmorskim trzęsieniu ziemi

Według informacji uzyskanych z KIK 29 marca sejsmometry w Elderze i głównej bazie pomiarowej Instytutu w Proburgu odnotowały pierwsze znaczące wstrząsy podmorskie prawdopodobnie na granicy zachodniomorenikańskiej płyty tektonicznej. Kilka trzęsień, które następowały na długości aż tysiąca kilometrów praktycznie wzdłuż krawędzi płyty, przekraczało magnitudę 6 stopni w skali Pixela. Był to początek serii, która trwała w dniach 29-31 marca. Co początkowo wydawało się niezrozumiałe, silniejsze trzęsienia występować zaczęły w pasie do 200, a miejscami do 500 km od krawędzi płyty w stronę wybrzeży Elderlandu i Mikrosławii. 31 marca o godz. 14:33 i 14:58 nastąpiło apogeum w postaci dwóch trzęsień ziemi, o sile aż 10,5 i 11,1 stopni w skali Pixela. Wstrząsy były odczuwalne w zachodniej stolicy Elderlandu – Elderze. KIK spodziewał się wystąpienia tsunami, którego fale mogły mieć nawet 15-20 metrów na wybrzeżach Tanequetilu, a 11-14 metrów u wybrzeży Gorandii i Luskanii. Zamiast tego jednak woda zaczęła się znacząco cofać z wybrzeży, najbardziej na wyspie Tanequetil – nawet do 15-16 km w głąb morza, gdzieniegdzie aż do granic szelfu kontynentalnego, czyli do głębokości 100 metrów poniżej normalnego poziomu! Zjawisko cofania się morza miało silny związek z występującymi trzęsieniami. Ten ogromny spadek poziomu wód morskich w regionie rozpoczął się ok. 2 godzin po wystąpieniu trzęsienia i trwał przez kolejne 2 godziny. Woda ustępowała dosłownie w okamgnieniu odsłaniając znaczne połacie dna. Szczyt anomalii nastąpił o godzinie 19:03, po czym poziom morza po kilkudziesięciominutowej stabilizacji zaczął się podnosić, w tempie znacznie szybszym od jego opadania, tak, iż po ok. 40 minutach poziom morza wokół zachodnich wybrzeży Elderlandu wrócił do normalnego poziomu. Naukowcy nie znają wytłumaczenia tej anomalii, zgadzając się jednak, że do poznania przyczyny konieczne jest podjęcie ekspedycji badawczej w miejsce jej wystąpienia. Dotąd nie zdarzyło się, aby po tak silnych trzęsieniach ziemi na obszarze morskim nie tylko nie wystąpiło tsunami, a co dopiero mówić o spadku poziomu morza od kilku do nawet stu metrów, w zależności od odległości od epicentrum wstrząsów!

ruch

Zbiór map z pulpitów KIK monitorujących sytuację geologiczną w regionie między 29 marca a 6 kwietnia br. Wielkość i kolor obręczy pokazuje siłę trzęsienia ziemi. I tak kolorem zielonym mamy trzęsienia o sile 1-2 Px, żółtym – 3-4 Px, pomarańczowym 5-6 Px, ciemnopomarańczowym 7-8 Px, czerwonym 9-10 Px, bordowym powyżej 11 Px.

Anomalia 2: przyspieszony dryf lądów

Przez pierwsze trzy dni kwietnia nie występowały znaczące zdarzenia geologiczne w interesującym nas regionie. Po dwóch silnych trzęsieniach z 31 marca siła kolejnych znacząco zmalała i było ich pięciokrotnie mniej. Wszystko zaczęło się jednak zmieniać na przełomie 3 i 4 kwietnia, gdy po kilku wstrząsach podmorskich pojawiły się trzęsienia ziemi z epicentrami u wybrzeży Królestwa Elderlandu oraz na lądzie. Najsilniej zatrząsł się Tanequetil, gdzie sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. W części północnej i północno-wschodniej dosłownie otworzyła się ziemia – dziesiątki, jeśli nie setki hektarów gruntu po prostu zapadły się wewnątrz ziemi, tworząc mroczne i przerażające szczeliny, których dna nie można było dostrzec, ani osiągnąć przyrządami pomiarowymi. Na szczęście do zdarzeń tych doszło na terytoriach niezamieszkałych, dlatego obyło się bez strat w ludziach. Powstałe szczeliny mają przebieg południkowy, co może sugerować, że Tanequetil znajdować się może na osobnej mikropłycie tektonicznej, a one same wskazują jedynie granicę tej formacji geologicznej, o której istnieniu dotąd nie zdawano sobie sprawy. Trzęsienia ziemi z 4 i 5 kwietnia pojawiały się między Tanequetilem i Gorandią, wywołując niewielkie tsunami (pierwsza fala 1,4 metra, druga fala 1,1 metra), które nie wyrządziły jednak większych szkód. Zaczęła jednak postępować dziwna koncentracja wstrząsów na linii, stanowiącej de facto przedłużenie szczelin utworzonych na lądzie.

2012-trzesienie-ziemi

Scena z filmu „2012”. W bardzo podobny, chociaż o wiele mniej spektakularny sposób wyglądało „otwarcie się” ziemi w północnej części Tanequetilu. Powstały tam gigantyczne szczeliny w ziemi, mniej więcej wzdłuż hipotetycznej granicy płyty tektonicznej, o której istnieniu nie zdawano sobie sprawy.

Podejrzenia naukowców co do położenia Tanequetilu zaczęły się również potwierdzać w chwili, gdy po powyższych wstrząsach rozpoczął się znacznie przyspieszony dryf lądu. Nowoodkryta płyta Tanequetil zaczęła się przemieszczać w tempie jak na warunki geologiczne ekspresowym… 12 km/h (!) w kierunku południowym. Nie pozostało to oczywiście bez wpływu na inne obszary regionu. Wiadome było, że płyta wszak musi zderzać się gdzieś z płytą zachodniomrenikańską, co zaowocuje powstawaniem nowych rowów oceanicznych (w przypadku zderzania oceanicznej części płyty z płytą kontynentalną), albo do wypiętrzeń podmorskich, a nawet do powstawania nowych wysp, lądów lub wulkanów. Na efekty ruchu Tanequetilu nie trzeba było długo czekać. Po kilku godzinach zaczęła drżeć lekka w porównaniu z Tanequetilem Gorandia, nabierając „rotacji” i zaczynając podążać w stronę Faradonu. Zderzenie Gorandii z Faradonem, coraz bardziej prawdopodobne, byłoby największą katastrofą od początku zaistnienia tych dziwnych zmian tektonicznych.

Wielka niewiadoma

6 kwietnia statek badawczy dotarł w region dwóch silnych trzęsień z 31 marca. Naukowcy nie wierzyli w wyniki przeprowadzonych pomiarów. Wstrząsy doprowadziły do zapadnięcia się dna morskiego na głębokość od 150 do nawet 400 metrów. Wzrost głębokości oceanu w tym miejscu spowodował deficyt wody, którą ten zaczął uzupełniać z okalających go obszarów. Najpewniej to było przyczyną cofania się wód u wybrzeży, które niejako spływały do nowoutworzonego podwodnego zbiornika. Musiały minąć godziny, by wszechocean wyrównał swój pierwotny poziom. Naprężenia, które wystąpiły pod dnem Oceanu Gorącego przeskoczyły następnie na sąsiednie terytoria wywołując tam trzęsienia i dryf kontynentalny. Naukowcy jednoznacznie wskazują, że jeśli tutaj doszło do zapadnięcia się terenu to w innym miejscu muszą wystąpić gwałtowne wypiętrzenia. Najpewniej będziemy więc świadkami nowego fałdowania w okolicach Faradonu i Gorandii, które już nazwano fałdowaniem faradońskim.

daniel