Więźniowie-ministrowie i stan wyjątkowy

Jednoosobowy Rząd Pavla Svobody funkcjonuje od przeszło czterech miesięcy. Powodem jest najkrótsza ławka w historii Królestwa oraz przedłużający się kryzys o czym świadczy trwający nadal stan wyjątkowy. Zdążyli się do tego już wszyscy przyzwyczaić, zarówno w kraju jak i zagranicą. Rozczaruję was jednak. To nie jest prawda.

Więźniowie resortów

Rząd Królewski od 30 maja, kiedy to JKM Marcin I Mikołaj powołał obecnie urzędującego Premiera Pavla Svobodę, jeszcze do sierpnia składał się z trzech osób, a obecnie – z dwóch. W momencie dymisji mojego Rządu na stanowisku zmienił się bowiem jedynie Premier, natomiast jak mówi przepis art. 4 ust. 3 Ustawy Federalnej z dnia 18 kwietnia 2015 roku o Rządzie Królewskim, w takiej sytuacji urzędujący w momencie dymisji gabinetu ministrowie pełnią swoje obowiązki do czasu powołania następców. Tak się jednak nie stało, gdyż Premier Svoboda publicznie oświadczył po powołaniu, że Rząd będzie „jednoosobowy”. Nie zrobił jednak nic, aby z mocy prawa jednoosobowy był, gdyż faktycznie pełniącym obowiązki Ministra Spraw Zagranicznych był do czasu deportacji Krzysztof Bojar, natomiast ja wciąż jestem pełniącym obowiązki Ministra Spraw Wewnętrznych.

Wpadki prawne

Poza oczywistym teoretycznym wpływem na rządy w kraju pociąga to za sobą również inne skutki. Pierwszym jest złamanie przez Premiera Svobodę przepisu art. 11 ust. 4 przywołanej ustawy, który gwarantuje członkom Rządu czynny i bierny dostęp do forum Rządu, którego nie posiadam jako p.o. MSW. Drugim skutkiem jest powstanie zobowiązań Skarbu Królestwa z tytułu wynagrodzeń osób pełniących funkcje ministrów. Zobowiązania te powstały za okres maja, czerwca i 24 dni lipca (czyli przez czas, gdy Kancelarią Premiera wypłacającą pensje zaczął kierować JKW Pavel Svoboda, a do czasu, gdy Ustawa Federalna z dnia 19 czerwca 2007 roku o funkcjonariuszach Królestwa gwarantująca pensje urzędnikom federalnym została zniesiona), sięgając łącznej kwoty 44.388 D. Niestety od 24 lipca br. wszyscy urzędnicy federalni pracują charytatywnie.

Minister Wszechrzeczy

Nie byłoby powyższego problemu, gdyby w dniu powołania przez Króla Premier Svoboda powołał siebie samego na urząd Ministra Wszechrzeczy skupiając w swym ręku wszystkie działy administracji. Dopiero wtedy mógłby powiedzieć, że Rząd faktycznie i legalnie jest jednoosobowy. Póki co jednoosobowy jest w sposób bezprawny.

Stan wyjątkowy?

A jak ma się sprawa z stanem wyjątkowym? Król wprowadził stan wyjątkowy po raz pierwszy 28 maja 2015 r. na okres trzech miesięcy. Jednocześnie zostały zawieszone niektóre przepisy Konstytucji, w szczególności zaś dotyczące funkcjonowania Parlamentu Królewskiego i trybu wyboru Premiera Rządu Królewskiego. Jednocześnie tego samego dnia Król wydał Dekret Królewski o Parlamencie Królewskim jako takim wiecu ludowym, w którym mogli brać udział wszyscy obywatele. Akt ten uchylił również wcześniejsze przepisy dotyczące Parlamentu Królewskiego jako organu demokracji pośredniej na okres obowiązywania stanu wyjątkowego. Trzymiesięczny okres stanu wyjątkowego zakończył się 28 sierpnia 2015 r., po czym 3 dni później Król stan wyjątkowy przedłużył na kolejny miesiąc, czyli do 30 września włącznie. 1 października obudziliśmy się w państwie, w którym „stan podwyższonego ryzyka” formalnie już nie obowiązywał. Do dzisiaj nie został on również przedłużony, co oznacza, że zawieszone przepisy Konstytucji są już w mocy, a wspomniany wyżej dekret wygasł. Powinniśmy więc znajdować się dzisiaj w trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu Królewskiego. Niestety jednak znów ktoś na górze przespał sytuację.

Państwo normalne

W świetle dreamlandzkiego prawa: Konstytucji i aktów ustawowych Królestwo funkcjonować powinno już w sposób najzupełniej normalny: posiadać dwuosobowy Rząd Królewski oraz świętować demokrację w czasie pierwszej w zasadzie kampanii parlamentarnej do nowego, wzmocnionego kompetencyjnie Parlamentu Królewskiego, który nie przeszedł dotychczas swojego chrztu bojowego. Jednak to tylko prawo i pobożne życzenie.

daniel