Problem terytoriów spornych

Przy okazji ostatniej publikacji map kontynentów przez Królewski Instytut Kartograficzny zostały przez niego ukazane dotychczas dwa z trzech miejsc na świecie, które są określane mianem terytorium spornego. W KIK przez terytorium sporne rozumie się terytorium, nad którym sprawowanie władzy deklarują co najmniej dwa państwa wirtualne. Przez fakt, że sprawa dotyczy państw wirtualnych to jedno terytorium może być rzeczywiście zarządzane przez wiele z nich. Innym rodzajem obszaru jest natomiast tzw. terytorium roszczeń, którym jest obszar zarządzany przez jedno państwo, a do którego zgłaszane są roszczenia co najmniej jednego innego państwa. Takie państwo, choć mogłoby uznawać ten obszar jako własny i zarządzać nim (czyniąc go tym samym terytorium spornym) nie czyni tego, starając się przejąć go formalnie stosując zabiegi dyplomatyczne lub zbrojne.

W tym miejscu należy wyraźnie zaznaczyć, że istnienie terytorium spornego stanowi de facto o zachowaniu niskiego poziomu standardów dyplomacji przez co najmniej jedną ze stron sporu o dany obszar. Powód jest prosty: do powstania terytorium spornego wystarcza bowiem ogłoszenie, że należy on do innego podmiotu prawa międzynarodowego (lub organizacji, która się za taki podaje), niż powszechnie się uważa i wynika to z aktów prawnych. Sytuacja taka dotyczy więc najczęściej buntów przeciw legalnym władzom danego terytorium lub jednoczesnej ekspansji terytorialnej różnych państw na ten sam teren ziem niczyich lub teren innych państw. Obie te sytuacje: bunty i jednoczesne ekspansje na te same tereny mają miejsce obecnie w Mikroświecie.

Przypadki te zostaną niżej pokrótce opisane, jednak w tym miejscu należy zatrzymać się, aby wyraźnie podkreślić jakie zdarzenia mają być pokazane na mapie politycznej Mikroświata. Królewski Instytut Kartograficzny jako jednostka naukowa chce w swojej pracy dochowywać możliwie wysokiej staranności w ukazywaniu faktów. Określenie fakt odnosi się do zaistniałego stanu rzeczy. Tak więc treścią mapy politycznej mają być zaistniałe stany rzeczy w przestrzeni politycznej, którymi są również obszary ogarnięte buntami i ekspansją terytorialną. Fakty mają tutaj pierwszeństwo przed obowiązującym stanem prawnym, dlatego też zdarzenia polityczne niemile widziane w niektórych stolicach są pokazywane na mapach pomimo tego, jakie akty prawne obowiązują dane terytorium.

Ogniska zapalne na świecie

Pierwszym terytorium spornym jest Kanada leżąca w Polarktyce. 13 sierpnia 2015 roku została ona zajęta jako ziemia niczyja przez Królestwo Francji i Nawarry leżące na Morenice. Paryż postanowił, że Kanada wejdzie w skład Francuskiego Imperium Kolonialnego. Niedługo po tym zdarzeniu (i pewnie bez wiedzy o nim) Imperium Abachazji leżące na Nordacie zajęło ten sam obszar ustanawiając na nim Nową Uhrainę podlegającą Uhrainie – integralnej części imperium leżącym w sercu Nordaty. Przy powstaniu tego terytorium spornego nie można zakładać złej woli żadnej ze stron. Podejrzewam, że ani Paryż ani Tomaszewo nie wiedziały, że obejmują w posiadanie ten sam teren. Faktem jest jednak, że spór nie został rozwiązany po dziś dzień, ciągnąc się już przez prawie 16 miesięcy.

Mapa Polarktyki, na której widać, że Kanada francuska to jednocześnie Nowa Uhraina

Mapa Polarktyki, na której widać, że Kanada francuska to jednocześnie Nowa Uhraina „należąca” do Imperium Abachazji. Spór ten trwa od sierpnia 2015 r.

Inna sytuacja wystąpiła niedawno na Orientyce, gdzie na terytorium Nomarchii Tauchirskiej – prowincji Demokracji Surmeńskiej, Ciprofloksjanie od kilku tygodni wszczynają bunt. Trzeba powiedzieć, że Surmenia legalnie uzyskała władzę nad Tauchirą, zawierając ponad rok temu traktat o aneksji Państwa Ciprofloksjańskiego, co było identycznym zabiegiem do tego, w jaki Królestwo Dreamlandu zjednoczyło się z Królestwem Scholandii. Teraz jednak Ciprofloksjanie szukają swojej szansy próbując odzyskać władzę nad Tauchirą w sposób bezprawny.

Mapa Orientyki pokazująca m.in. spór terytorialny o Tauchirę (Państwo Ciprofloksjańskie), która legalnie należy do Demokracji Surmeńskiej.

Mapa Orientyki pokazująca m.in. spór terytorialny o Tauchirę (Państwo Ciprofloksjańskie), która legalnie należy do Demokracji Surmeńskiej.

Najstarszym sporem terytorialnym jest jednak odległy konflikt kugarsko-abachaski o ziemie graniczne między oboma krajami. Zaczął on się rodzić już w lipcu 2015 roku, kiedy Chanat Kugarski podjął wyprawy wojenne na północ, zajmując Dżurdżę i Kazatakhię na terenach, na których niedługo potem ponownie znalazła się Uhraina należąca do Imperium Abachazji. Obie strony na tym jednak nie poprzestały i konflikt rozszerzył się na inne sąsiednie tereny. Szacuje się, że Abachazja uznaje za własny obszar około 40% powierzchni Kugarii. Prowadzone niedawno negocjacje w sprawie podziału tych terenów i wytyczenia granicy zostały zerwane przez Kugarów. Można spodziewać się więc zaognienia sporu zamiast jego rozwiązania.

Mapa autorstwa Kubilaja (Kugaria) pokazująca maksymalny terytoria sporne kugarsko-abachaskie (na północ od czerwonej linii). Mapa zostanie wykorzystana do opracowania mapy Nordaty przez KIK.

Mapa autorstwa Kubilaja (Kugaria) pokazująca terytoria sporne kugarsko-abachaskie (na północ od czerwonej linii). Mapa zostanie wykorzystana do opracowania mapy Nordaty przez KIK.

Rozwiązywanie sporów terytorialnych

Publikacja map przez Królewski Instytut Kartograficzny wywołała wielkie oburzenie w Demokracji Surmeńskiej, która wystąpiła nawet z ostrą notą dyplomatyczną do Królestwa Dreamlandu, sprzeciwiając się takiemu, a nie innemu ukazywaniu rzeczywistości. Tak tak, Surmenia sprzeciwia się ukazywaniu faktów przez jednostkę naukową, której celem jest ich pokazywanie. W dodatku spór został niesłusznie upolityczniony, a Kaharonea winę za istnienie konfliktu między Surmenią a Ciprofloksją zwala na państwo, w którym jednostka naukowa zobowiązana do ukazywania faktów pokazała go w swojej pracy. Kuriozalne.

Na koniec warto powiedzieć, że za spór terytorialny nie ponosi odpowiedzialności kartograf, który pokaże go na mapie, ale strony tego sporu i to one w pierwszej kolejności powinny starać się go rozwiązać, bez wywierania presji na kartografa lub co gorsza państwo, w którym prowadzi on swoją działalność, za to, że pokazał on spór takim, jakim on jest. To zły adres i zła metoda rozwiązania danego sporu.

daniel