Od błahostki do więziennej celi

Mikronacyjne życie ciągle zaskakuje. Bowiem czy jesteście w stanie wyobrazić sobie sytuację, że osoba X popełniając błąd, który ma wpływ na sytuację osoby Y może spowodować, że osoba Y trafi do więzienia nawet na trzy miesiące? A tak może się stać w Królestwie Dreamlandu w ciągu najbliższych tygodni, bądź co bądź jednak nie za sprawą złego prawa, ale za sprawą głupiego uporu i cwaniactwa osoby Y.

Mowa tu jest oczywiście o Angusie Kaufmanie.Wszystko zaczęło się 8 września 2016 roku, gdy Angus Kaufman był lordem, zaś Gaston de Senancour Marszałkiem Parlamentu Królewskiego. I ten dokonując pierwszych w historii obecnego Parlamentu Królewskiego wypłat pensji parlamentarzystom przelał na konta trzech lordów – Angusa Kaufmana, Daniela von Witta i Torkana Ingawaara – po 352.000 D zamiast 35.200 D. Lordowie ci dostali więc o 900% więcej niż mieli dostać. Marszałek Parlamentu zauważył ten błąd w czas, by jeszcze tego samego dnia zwrócić się korespondencyjnie do owej trójki z prośbą o zwrot nienależnych im sum. 8 września 2016 roku nadwyżkę (316.800 D) zwrócił Daniel von Witt. Po ponownym upomnieniu (co miało miejsce 8 marca 2017 roku) dwóch pozostałych lordów przez aktualnego Marszałka Parlamentu – Alusia de la Ciprofloksję – nienależne środki oddał także Torkan Ingawaar. Z kolei Angus Kaufman stwierdził, że nie jest to jego problem, w związku z czym Marszałek de la Ciprofloksja skierował pozew do Sądu Królestwa. Kaufman zasłaniał się tym, że przez wiele miesięcy nie korzystał on z swojego rachunku bankowego, mając z tym jakieś problemy, które zgłaszał KSI. Te, choć zarządzane przez kolegę Kaufmana z Komunistycznej Partii Dreamlandu rozwiązały jego problem dopiero teraz. Mimo to, jeszcze przed rozpoczęciem procesu w Sądzie Królestwa, stwierdził:

Jednocześnie oświadczam, że w akcie protestu calą wzmiankowaną kwotę pobralem z bankomatu rotarlem w moździerzu aptecznym na drobny piasek i wtarlem sobie w jajka. Mówimy o bilonach z wizerunkiem Edwarda II z Księgą Hioba i Artura Piotra na tle Ruin Forum Romanum. Czekam na ewentualne efekty lecznicze. Szukam dobrego adwokata.

W tradycyjny sposób kpi z innych i z wymiaru sprawiedliwości, podczas gdy po prostu mógłby teraz oddać nienależne mu pieniądze. Mało tego. Swoim oświadczeniem naraził się na odpowiedzialność karną, dając nam wszystkim jasno do zrozumienia, że cudze pieniądze sobie przywłaszczył. Kodeks Karny mówi tak:

Art. 51.
Kto przywłaszcza sobie cudzą nieruchomość lub prawo majątkowe, podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 25 stawek dziennych albo karze ograniczenia wolności na czas 21 dni.

Jeżeli Angus Kaufman nie zwróci przywłaszczonych środków publicznych mogą zostać mu postawione zarzuty z tego artykułu. Sąd będzie mógł wymierzyć mu karę grzywny w wysokości od 25 do 100 stawek dziennych albo osadzić w Więzieniu Królewskim na 21 dni. Jeżeli Sąd Królestwa wsadziłby Angusa Kaufmana do więzienia na tym sprawa byłaby zakończona. Może ona mieć jednak inny bieg, gdyby kontrowersyjny lord zostałby ukarany grzywną. Jakiej kary grzywny można byłoby się tu spodziewać? W ostatnich dniach Sąd Królestwa wymierzył Auksencjuszowi Butodziejowi-Wittowi karę porządkową w wysokości 14 stawek dziennych po 400 D, za to, że w sposób nieuprawniony zabrał głos na sali sądowej w sprawie, która go nie dotyczyła. Jeżeli więc Sąd Królestwa uznał, że za taką błahostkę należy się kara w wysokości 5.600 D (14 stawek x 400 D za stawkę) to trudno byłoby spodziewać się, że karą za przywłaszczenie pieniędzy, co jest już przestępstwem, byłaby kara grzywny wymierzona na bazie niższej stawki niż ta, jaką wymierzono Premierowi. Angus Kaufman mógłby więc otrzymać karę grzywny w przedziale od 10.000 D do nawet 150.000 D.

Tu należy postawić pytanie: co zrobiłby Angus Kaufman, gdyby otrzymał taką karę? Jeżeli nie chciał zwrócić cudzych pieniędzy mógłby np. iść nadal w zaparte i „w akcie protestu” nie chcieć zapłacić kary grzywny. I z tym miałby jednak problem, gdyż na takie zachowanie także jest paragraf. Kodeks Karny mówi:

Art. 42.
Kto nie stosuje się do orzeczonej przez sąd kary grzywny, podlega karze ograniczenia wolności na czas 3 miesięcy.

Ostatecznie nasz zabawiaka mógłby za swój głupi upór wylądować w Więzieniu Królewskim na trzy miesiące. Przez trzy miesiące całe społeczeństwo cieszyłoby oczy brakiem jego ciągłych seksualnych lub erotycznych tekstów, a on sam przestałby bimbać sobie z obowiązków lorda, którym mógłby zostać nie miesiąc po utracie mandatu parlamentarnego (jak chce Klub Polityczny św. Augustyna), ale dopiero pół roku1 po zakończeniu odbywania kary ograniczenia wolności. Rodzi się więc pokusa co tak naprawdę mu w tej sprawie poradzić?

1 – mówi o tym art. 2 ust. 2 pk. 2 Dekretu Królewskiego o Parlamencie Królewskim: „2. Lordem może zostać obywatel Królestwa, który wyrazi taką wolę w specjalnie przeznaczonym do tego wątku w ramach subforum Parlamentu. Król odmawia powołania obywatela w skład Parlamentu, jeżeli (…) (2) obywatel skazany w przeszłości przez Sąd za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego, odbył karę co najmniej 6 miesięcy przed dniem ubiegania się o włączenie do Parlamentu.„.