Kobieta, spierdolina i grubas próbują wsadzić

Po samym tytule artykułu nie wyobrażajcie sobie zbyt wiele. Najpierw opowiem krótką basń, co na tych łamach nieczęsto się zdarza. Zatem do dzieła:

Nie tak dawno, nie tak dawno temu, za morzami i wyspami, w Królestwie Dreamlandu żyło sobie dwóch mężczyzn: Daniło i Orhada. Były to persony dość kontrowersyjne i wzbudzające w społeczeństwie, w którym żyli, nieskrywane przez innych emocje. Także oni sami zbytnią sympatią, delikatnie rzecz ujmując, do siebie nie pałali. Grając sobie i innym na nerwach zaczęli podpadać niektórym osobom, które bez zastanowienia zaczęły Daniłę i Orhadę pomawiać o różne rzeczy. Na pierwszy ogień poszedł Daniło, który nie chcąc napić się piwa z ludźmi dreamlandzkiej lewicy w mieście królów polskich, został pomówiony o bycie kobietą. Wiele wody w Monserau nie upłynęło i dostało mu się wkrótce w inny sposób. Nie dość, że stał się kobietą, to na dodatek spierdoliną. Orhada chichrał się z Daniły, jednakże i on wkrótce oberwać miał z innej strony. W trosce o trwałość płyt chodnikowych zasugerowano bowiem, by swej osoby na nie nie wtaczał. Te paskudne pomówienia tak rozsierdziły obu panów, że postanowili iść do sądu. Jak pomyśleli, tak zrobili. Kodeks Karny znowelizowany przez kolegów Orhady pozwalał na karanie za pomówienia. Wydawać mogło się więc, że sprawiedliwy sąd potraktuje obu panów (lub pana i panią) po równo (po komunistycznemu), karząc okrutnie więzieniem pomawiających tę dwójkę. Niestety – Daniło swoje sprawy wygrał i wsadził do pierdla osoby go pomawiające, zaś Orhada przegrał. Jaki z tego morał? Pomyślicie: nie wolno nikogo pomawiać! O nie. Nie kochani. Prawidłowy jest taki: im bardziej dbasz o swoją prywatność tym większa nadzieja na to, że swych przeciwników wsadzisz do paki, niezależnie od tego, czy mają rację czy nie. Wystarczy, że Ty wiesz, czy mają.

Powyższa opowiastka jest oczywiście pomieszaniem faktów i fikcji, gdyż wszystko przedstawione do momentu, jak Daniło i Orhada decydują się iść do sądu jest prawdą. Prawdą jest również, że Kodeks Karny pozwala na wsadzanie do Więzienia Królewskiego za pomawianie innych osób. Reszta to hipotezy, które jednak dzięki komunistom są dość uprawdopodobnione, gdyby faktycznie nasi bohaterowie wybrali się do sądu. Przypomnę co mówi Kodeks Karny:

Art. 53.
1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób lub instytucję o postępowanie lub cechy, które poniżają ją lub pozbawiają zaufania i szacunku podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności na czas do 1 miesiąca.
2. Przestępstwo z ustępu poprzedzającego nie występuje, jeżeli zarzut będący przedmiotem oskarżenia jest prawdziwy, lub jeżeli sprawca czyniąc zarzut działał w przeświadczeniu o jego prawdziwości, opartym na uzasadnionych podstawach.

W baśni Daniło został pomówiony o bycie kobietą oraz spierdoliną. Z kolei Orhada został pomówiony o bycie grubasem. Wszystkie te zarzuty mogą poniżać, pozbawiać te osoby szacunku lub zaufania, dlatego śmiało mogliby iść do sądu po wymierzenie ich prześladowcom sprawiedliwości. Dlaczego jednak nie uzyskaliby satysfakcjonujących obu rozstrzygnięć? Dlatego, ponieważ Daniło, w przeciwieństwie do Orhady, dba o swoją prywatność, którą dodatkowo chroni Karta Konstytucyjna Królestwa Dreamlandu. Osoby pomawiające Daniło nie byłyby więc w stanie udowodnić, bez nadzwyczajnych prób wnikania w prywatność Daniły, czy jest on kobietą i spierdoliną, aby uchronić się przed odsiadką. W przypadku Orhady byłoby inaczej, gdyż ta postać naszej baśni jest znana temu, który ją pomawiał o bycie grubasem.

Pokazuje to, że dbanie o swoją prywatność, o swoje ja realne, bardzo popłaca w warunkach stworzonych przez Komunistyczną Partię Dreamlandu. Z wprowadzonych z inicjatywy komunistów przepisów wynika przecież, że kpienie z kogoś nie jest kpieniem, jeśli przedmiot kpiny jest prawdziwy lub jeżeli sprawca działał w przeświadczeniu o jego prawdziwości (wystarczy domysł prawdziwości!). Partia, która uchodzi za proobywatelską, prospołeczną i prowolnościową doprowadziła do sytuacji, że naśmiewanie się z kogoś, dręczenie go tym jaki jest, nie stanowi przestępstwa, jeżeli tylko ta osoba samodzielnie dopuściła do odkrycia części lub całości swojej prywatności, a informacje o niej wyciekły w ten sposób do opinii publicznej Mikroświata. Ten bubel prawny z jednej strony nie chroni czyjejś prywatności, a nawet zachęca do ingerowania w nią, a z drugiej akceptuje wyśmiewanie się z kogoś, jeśli przedmiot tego, co jest wyśmiewane, da się uprawdopodobnić, czyli nie tylko nadwagę, ale również dajmy na to kalectwo, cechy charakteru, cechy fizyczne, położenie życiowe, zawodowe, towarzyskie – słowem: wszystko. To przerażające, dlatego Klub Polityczny św. Augustyna podjął się prac nad naprawą Kodeksu Karnego również w materii dotykającej głównego wątku naszej baśni. Warto więc będzie zachęcić dreamlandzkiego prawodawcę, by szczególnie nad tym przepisem się pochylił i mądrze go zmienił.