Jeśli władza chce Cię udupić, to udupi

System wymiaru sprawiedliwości w Królestwie Dreamlandu nie ma wiele wspólnego z sprawiedliwością. Niektóre osoby mogące popełniać przestępstwa nie stają się nawet podejrzanymi. Na innych zaś wręcz czyha się, by tylko znaleźć na nich jakiś paragraf. Za przestępców nie chcemy uważać ludzi łamiących prawo, ale tylko tych, których nie lubimy lub którzy nie są nasi. W ostatnich dniach „nie nasz” i nielubiany Marcel von Chacha został skazany na 3 miesiące ograniczenia wolności za pytanie, skracam, „czy Królowa może być tępą dzidą?”. Nie podejmuję się tutaj obrony Marcela von Chachy, ale tylko i wyłącznie krytyki naszego wymiaru niesprawiedliwości oraz nas samych, ponieważ wiele postępowań w Prokuraturze wszczynanych jest z donosów, a nie z urzędu. Sami więc dążymy do stosowania czystek w białych rękawiczkach, a ślepe sądy to przyklepują.

Mam do Was dwa pytania ilustrujące ten problem:

Oba pytania mogą obrażać jakiś podmiot. Obie obelgi mogą być uznane za przestępstwo. Jednakże Prezerwatyw Tradycja Radziecki kilka tygodni po nazwaniu Dreamlandu „kurwom” zostaje Premierem Dreamlandu i (mówiąc po nowemu) Ministrem Policji, i będąc tym Ministrem Policji oskarża w Sądzie Królestwa Marcela von Chachę, który ciekawy jest, czy Królowa to tępa dzida. Sąd Królestwa daje wiarę Ministrowi Policji i skazuje na 3 miesiące ograniczenia wolności Marcela von Chachę. Człowiek, którego nie podejrzewaliśmy nawet o przestępstwo doprowadza do skazania za to samo, co sam zrobił, kogoś, kogo non stop podejrzewamy o bycie przestępcą.

Bardzo fajna jest także reakcja ludzi na tę patologię systemu niesprawiedliwości. Tak się złożyło, że pod oboma pytaniami wypowiedział się ten sam człowiek – Fryderyk Orański-Nassau (dziś Minister Ksiąg i Rejestrów). Jak reagował na wypowiedzi swych przedmówców? Gdy Jego Ekscelencja Radziecki nazwał Dreamland „kurwom”, a JKW Edwarda II „Edziem skurwysynem”, Fryderyk napisał pochwałę. Gdy Jego Ekscelencja Chacha napisał, że Królowa to tępa dzida, Fryderyk zaproponował, by wyrwać mu zęby.

Nie chce się Wam wymiotować patrząc na ten wymiar niesprawiedliwości? Nie jesteśmy obłudni?

W drugiej połowie 2017 roku Gaston de Senancour dwukrotnie tłumaczył się w Prokuraturze Królestwa. Za pierwszym razem anonimowy donosiciel wezwał Gastona, by wytłumaczył się dlaczego nazywa Królowę słonicą, a ponadto z słów, że pies Gastona jest ładniejszy od Królowej i mniej od niej pije. Sprawę umorzono. Nie dano rady Gastonowi, gdy rządziła prawica, to przyczepiono się do niego znowu, gdy rządziła lewica. Znów anonimowy donosiciel poprosił Prokuraturę, by męczyła Gastona o tego jego psa, co jest ładniejszy od Królowej i nie pije tyle alkoholu co ona. Sprawy nie zakończono. Ten przykład również pokazuje, że w społeczeństwie są „tajni współpracownicy”, którzy tylko czyhają na to, aż powiesz coś, co można podciągnąć, nawet na siłę, pod jakiś paragraf.

Poprzedni Minister Policji, Pan Radziecki, pedał (czyli niepełnosprawny homoseksualista, który wymaga opieki państwa), lał pałą ludzi (Alusia de la Ciprofloksję i Fryderyka Orańskiego-Nassau) za niemiłe jego oczom słowa o seksualności innych ludzi, a jak wiadomo, ex-Minister Policji ma z swoją seksualnością problem. Moja krytyka niepełnosprawności Pana Radzieckiego nie uszła uwadze donosiciela, który napisał, że obrażam wszystkich homoseksualistów na świecie, głównie tym realnym, bo ilu gejów siedzi w mikronacjach to tego nikt nie wie. Ale obraziłem. Z aktem oskarżenia wyszedł mikronacyjny gej, sądzi mnie następny mikronacyjny gej. Ciekawe jaki będzie wynik procesu?

I tak to się żyje w naszym kochanym Dreamlandzie, kraju trzeciego świata w wymiarze sprawiedliwości. Jesteśmy sobie równi, ale nie traktujemy się równo. Szukamy tylko na siebie haków i zastawiamy pułapki, aby wykosić tych, których nie lubimy i nie chcemy w naszej wspólnocie. Nie jesteśmy dla siebie sprawiedliwi, ale bezwzględni. Nie wiemy nic o państwie prawa, ale o prawie pięści bardzo dużo. Na szczęście może po raz kolejny uda nam się to odkryć, a będzie to dobry punkt wyjścia do zmiany tego stanu rzeczy.